Dane kontaktowe
Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki
(Siostry Salezjanki)
Inspektoria Warszawska
  • ul. Warszawska 152, 05-092 Łomianki
inspir_spot_z_slowem
is archive
Spotkanie ze słowem

Łk 21,25-28.34-36

25 Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. 26 Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. 27 Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. 28 A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie».

29 I powiedział im przypowieść: «Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. 30 Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. 31 Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. 32 Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. 33 Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.

34 Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, 35 jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. 36 Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».


Czeka.

Miał być o 17.00, to już za 15 minut. Dom pachnie pieczonym ciastem, w dzbanku świeżo zaparzona herbata, światło nad drzwiami zapalone. Na stole talerzyk, szklanka, łyżeczka… Radość i spokój w sercu – za chwilę spotkanie z tak bliską osobą…

Mija kwadrans, po nim następny… Nie przychodzi, ale radość i spokój nie znikają. Przyjdzie, skoro obiecał. Może coś go po drodze zatrzymało. Zatłoczone ulice albo niespodziewane wydarzenia. Ale przyjdzie na pewno, bo tak powiedział.

Tak umie czekać tylko miłość. Miłość, która nigdy nie została zawiedziona – i wie, że obietnica zawiera w sobie pewność spełnienia.

A gdyby nie była pewna miłości? Z oczu ciekną łzy, w sercu ból. Gasi światło, chowa naczynia, włącza telewizor… Nie był tego wart – myśli.

Mnie też Ktoś obiecał, że przyjdzie. Że po tym życiu jeszcze coś będzie. Że to, co jest teraz, to nie jest koniec. Że Bóg w Niebie przygotował nam wielkie szczęście, którego nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.

Ale na co dzień nic nie zapowiada spełnienia się tej obietnicy. Wojny, choroby, cierpienie niewinnych. Szczęście gdzieś daleko, daleko… Łatwo zwątpić. Przestać czekać, zająć się tym, co tu i teraz. Zgasić światło, włączyć telewizor… A jednak…

Dziwna jest dzisiejsza Ewangelia. Jezus opowiada o strasznych rzeczach. Trwoga narodów, ludzie mdlejący ze strachu, zagrażające ziemi wydarzenia. A potem mówi: A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie (Łk 21, 28). Dlaczego mamy nabrać ducha, skoro naokoło jest tak strasznie? Bo tak obiecał Ten, który mnie kocha. Jego obietnice zawsze są prawdziwe. Czasem tylko trzeba poczekać. Zaczynamy dzisiaj czas radosnego oczekiwania. Radosne może być tylko wtedy, gdy ufam Jego miłości. Gdy w moim sercu codziennie na nowo przygotowuję dla Niego miejsce i zostawiam zapalone światło – bo wiem, że może nadejść w każdej chwili. Że jeśli oczekiwanie się przedłuża, to na pewno z jakiegoś ważnego powodu. Ale On na pewno przyjdzie. Bo kocha – miłością najprawdziwszą, najgłębsza i niezawodną. A jeśli czuję, że tej ufności we mnie za mało – zawsze mogę Go o to prosić. Wiara jest łaską, o którą mogę się modlić. A Bóg tej modlitwy chętnie wysłuchuje.

Co mogę zrobić w tym Adwencie, aby moje oczekiwanie było radosnym przygotowaniem miejsca dla Boga w moim sercu?

s. Katarzyna Czuma fma

Archiwum

INFOSFERA
Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki
(Siostry Salezjanki)
Inspektoria Warszawska
  • ul. Warszawska 152, 05-092 Łomianki