Dane kontaktowe
Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki
(Siostry Salezjanki)
Inspektoria Warszawska
  • ul. Warszawska 152, 05-092 Łomianki
inspir_spot_z_slowem
is singular
Spotkanie ze Słowem
„Do widzenia”?

46 Tak przyszli do Jerycha. Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. 47 A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» 48 Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!» 49 Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go». I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię». 50 On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa. 51 A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał». 52 Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.


Kilka już razy w moim życiu zdarzyło mi się zakończyć rozmowę z osobą niewidomą słowami „DO WIDZENIA”… I choć w różnych artykułach dotyczących zachowania się wobec osób niepełnosprawnych można wyczytać, że nie ma w tym nietaktu, osobiście – po usłyszeniu tego, co powiedziałam – nie czułam się komfortowo…

Oczy są jednym z cudowniejszych i najbardziej skomplikowanych narządów naszego ciała.
Zawierają w sobie tajemniczą głębię…
Głębię naszej radości i naszego smutku.
Głębię naszego pokoju i naszej złości.
Głębię naszego zdrowia i naszej choroby.
Są przestrzenią „weryfikacji” wypowiadanych przez nas słów i podejmowanych czynów.
W oczach widać życie.
I widać śmierć.

Jednak – jak każdy inny narząd – same z siebie właściwie NIC NIE SĄ W STANIE ZOBACZYĆ.
Całość WIDZENIA i ROZUMIENIA tego, „na co patrzą” umożliwia nerw wzrokowy,
który stanowi połączenia oczu z mózgiem czyniącym je zdolnymi „DO WIDZENIA”.
Bez tego połączenia w oczach widoczne byłoby jedynie PUSTE SPOJRZENIE oddzielające świat zewnętrzny od tego wewnętrznego.

Dziś Ewangelia stawia przed nami człowieka,
którego oczy nie są w stanie wyrazić tego, co dzieje się w jego wnętrzu.
Człowieka – syna Tymeusza – niewidomego żebraka, w którego oczach na próżno szukać radości, smutku, pokoju, złości, zdrowia…

Bartymeusz wyraża swoje wnętrze inaczej – wyraża je głosem, krzykiem…
Syn Tymeusza widzi Syna Dawida inaczej – widzi go wiarą.
/To tak, jakby jego nerw wzrokowy łączył siatkówkę z sercem…/
Jego pokora objawiona na pełnej zakrętów i niebezpieczeństw drodze z Jerycha
do Jerozolimy staje się przestrzenią DO ZOBACZENIA NIEWIDZIALNEGO.
Brak zdrowego funkcjonowania cudownego narządu wzroku
nie przeszkadza mu w doświadczeniu JESZCZE CUDOWNIEJSZEGO DZIAŁANIA BOGA.

A jakie są dziś moje oczy?
Co wyrażają? Co widzą?
Z czym łączą to, co widzą?
A co widzą w nich inni?

Oby ten nasz cudowny narząd, do którego zdążyliśmy się pewnie przyzwyczaić,
każdego dnia na nowo WIDZIAŁ NIEWIDZIALNEGO i pozwalał na właściwe WIDZENIE tego, na co i tego, na kogo JEST NAM DANE PATRZEĆ.

Niech słowa Modlitwy Jezusowej nie schodzą dziś z ust naszego serca i niech zostaną wykrzyczane wszędzie tam, gdzie jeszcze zbyt mało jest „DO WIDZENIA”.

s. Justyna Brzuchnalska fma

Archiwum

INFOSFERA
Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki
(Siostry Salezjanki)
Inspektoria Warszawska
  • ul. Warszawska 152, 05-092 Łomianki