Dane kontaktowe
Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki
(Siostry Salezjanki)
Inspektoria Warszawska
  • ul. Warszawska 152, 05-092 Łomianki
inspir_spot_z_slowem
is singular
Spotkanie ze Słowem
Boże Narodzenie

Łk 2, 1-14

1 W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. 2 Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. 3 Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. 4 Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, 5 żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. 6 Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. 7 Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
8 W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. 9 Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. 10 Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: 11 dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. 12 A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». 13 I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: 14 «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania».


Rozważamy dziś fragment, który dobrze znamy. Znajdujemy w nim wiele sprzeczności. Z jednej strony zwyczajne wydarzenia spis ludności, pielgrzymi, przepełnione wioski, pogardzani pasterze pracujący na uboczu, zgiełk, hałas, pośpiech, „życie się toczy”, z drugiej: cisza, samotność rodzącego się Boga, tajemnica. Opisany stan rzeczy nie jest tylko historią. To nasze tu i teraz.

Dziś może jeszcze bardziej niż przed dwoma tysiącami lat wokół nas jest:

człowiek zabiegany, w tłumie niezrozumienia, szukający i zagubiony, głoszący monologi na scenie życia, obciążony obowiązkami i zadaniami, które nie wnoszą niczego wartościowego,

i Bóg pokorny, rodzący się w każdej Eucharystii, ukryty w „więzieniu” tabernakulum, szepczący w Słowie, obdarowujący w sakramentach, obecny we wspólnocie Kościoła.

Rodzący się Jezus przychodzi, by te rzeczywistości połączyć. Pragnie kochać, ukazywać Swoje oblicze, kroczyć ludzkimi drogami. Stoi u drzwi i delikatnie kołacze, licząc, że człowiek posłyszy Jego głos i drzwi otworzy, a On wtedy wejdzie i z nim zamieszka (por. Ap 3, 20).

Więc:

Dlaczego moje spragnione miłości serce nie potrafi otworzyć się na MIŁOŚĆ?

Dlaczego wciąż poszukując, nie potrafię rozpoznać przychodzącego Pana?

Dlaczego zaspokajając moje pragnienia, wciąż jestem nienasycona?

Dlaczego…

To właściwe pytania na czas świąt Bożego Narodzenia, bo w bezbronnym Jezusie zawarte są wszystkie odpowiedzi.

Wróćmy do naszego tekstu. Zobaczmy, że w „Niemowlęciu, owiniętym w pieluszki i leżącym w żłobie” Boga rozpoznają tylko Maryja, Józef i pasterze.

Dlaczego oni? Co ich łączy?

Wszyscy, w momencie powołania – zaproszenia do wyruszenia w drogę, usłyszeli z ust Anioła: „Nie bój się…”. „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1,30), „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki” (Mt 1,20), „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką” (Łk 2,10).

To chyba musi być ważna wskazówka, skoro na kartach Pisma Świętego wezwanie do wyzbycia się lęku, strachu i trwogi usłyszymy 365 razy! Bóg nieustannie powtarza: Nie bój się, nie lękaj się, nie trwóż się, odwagi! Każdego dnia, objawiając nam swoją wolę, umacnia w nas odwagę.

Lęk jest przeciwieństwem zawierzenia, zaufania, otwarcia. Zamyka w sobie i nie pozwala prawdziwie spotkać innych osób. Sprawia, że czujemy się zagrożeni, że nasze serce twardnieje.

Lęk towarzyszy człowiekowi od momentu grzechu pierworodnego. Z Księgi Rodzaju dowiadujemy się, że po spożyciu owocu na pytanie Boga: „Gdzie jesteś?” mężczyzna odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się” (por. Rdz 3,9-10).

Już wtedy Bóg, zlekceważony przez pierwszych ludzi, zapowiedział Zbawiciela, który odkupi człowieka i uwolni go od lęku. Dokonało się to w Chrystusie. Zachariasz (po narodzeniu Jana Chrzciciela) w swoim hymnie wielbi Boga za to, że wierny danej obietnicy nawiedził i wyzwolił swój lud, a okazując miłosierdzie sprawił, że „bez lęku służyć Mu będziemy” (Łk 1, 74).

Syn Boży stał się człowiekiem, by uwalniając od lęku zaprosić nas do przyjaźni. Dziś Nowonarodzony Bóg mówi do mnie i do ciebie: „Nie bój się, bo Ja cię kocham. Zaufaj mi i otwórz swoje serce, a Ja napełnię je miłością. Narodziłem się jako człowiek, by być bliżej ciebie. Powierz Mi swoje troski, bóle i cierpienia. Bądź ze Mną, a resztą Ja się zajmę. Odwagi, Ja jestem.”

Maryja, Józef i pasterze zaufali usłyszanym słowom, otworzyli swoje serca i rozpoznali Boga. To spotkanie wypełniło ich radością, pokojem i wdzięcznością. Z Bogiem poszli dalej…

My również – wpatrując się w tych dniach w żłóbek – uznajmy w Jezusie naszego jedynego Boga, oddajmy Mu cześć i „z sercem wielkim i wspaniałomyślnym” idźmy głosić naszym braciom Dobrą Nowinę o Miłości, która stała się Ciałem!

s. Magdalena Szlachcic fma

Ps.

„Jakże piękne są te dni! One napełniają nasze serca niecodzienną radością, bo przychodzi do nas Dziecię Boże z rączkami pełnymi łask. Ono jest samą miłością i samą dobrocią, obyśmy miały odwagę zbliżyć się do Niego.” (św. Maria Dominika Mazzarello)

Archiwum

INFOSFERA
Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki
(Siostry Salezjanki)
Inspektoria Warszawska
  • ul. Warszawska 152, 05-092 Łomianki